BHP w popkulturze

Sela BHP - BHP w popkulturze

BHP w popkulturze

Opublikowano: 30 listopada 2020

Co wspólnego ma BHP z… filmami, muzyką, celebrytami czy ogólnie rzecz ujmując z popkulturą? W sumie to nie za wiele. No chyba, że popatrzymy na to zza kulis i przyjrzymy się przepisom BHP na planie filmowym albo temu, czy gwiazdy rocka prowadzą higieniczny tryb życia…

Tylko, że my nie o tym chcemy pogadać. Chcielibyśmy za to pochylić się nad kilkoma kwestiami związanymi z ogólnopojętym bezpieczeństwem w pracy (chociaż nie tylko) w luźnym połączeniu z sytuacjami, które każdy z nas mógł oglądać na wielkim ekranie.

Czy jesteście ciekawi jakie przepisy złamał King Kong wspinając się na szczyt Empire State Building?

King Kong, Merian C. Cooper / Ernest B. Schoedsack (1933)

Czy nie byłoby interesujące dowiedzieć się co nieco o hałasie, który panował w czołgu Rudy 102 i jak ten hałas może na nas działać? A kojarzycie słynne zdjęcie Beatlesów na Abbey Road?

No pewnie, że tak! A gdyby tak wejść w inną rzeczywistość i wyobrazić sobie, że panowie nie pozują do zdjęcia tylko właśnie idą do pracy, a trzech z nich zostaje potrąconych przez rozpędzonego rowerzystę? Co jeżeli Ringo był pod wpływem alkoholu, a Paul i John nie doznali nawet najmniejszego urazu? Czy cała trójka będzie miała uznany wypadek w drodze do pracy?

Dzisiaj jednak zastanówmy się nad tym, co mogłoby się wydarzyć gdybyśmy w jednym pokoju zamknęli kilkunastu mężczyzn. Dokładniej rzecz ujmując – dwunastu mężczyzn. Mało tego – gniewnych mężczyzn…

12 GNIEWNYCH LUDZI… A BHP

SidneyLumet „12 Angry Men” (1957)

Znacie ten kultowy film w reżyserii Sidneya Lumeta z 1957 roku? Oj tak, wiem. Pewnie dla większości z Was taka data to okres pomiędzy starożytnością, a średniowieczem. Być może niektórzy nawet chwycą się za głowę – cooo? To już wtedy były filmy?

Tak. Były filmy, samoloty, telefony i światło w lodówce też. Ale do rzeczy…

Kto oglądał ten wie o co chodzi, a tych, którzy tytułu nie znają – zachęcam do nadrobienia zaległości (ponad 60 lat – niezła zaległość). Film jest genialny, chociaż jego akcja toczy się niemal cały czas tylko w jednym pomieszczeniu. I tutaj zaczyna się robić ciekawie. Jedno pomieszczenie, jeden cel, ale dwunastu ludzi. Mało tego, dwunastu mężczyzn. W jednym pokoju, gdzie ważyć się będzie ludzkie życie upchnęli dwunastu chłopa. Sami możecie sobie wyobrazić, co może dziać się w takich okolicznościach. Pomyślcie o swoich dwunastu temperamentnych znajomych, członkach rodziny, kolegach z pracy. Wyobraź sobie w jednym pokoju Twojego wiecznie awanturującego się sąsiada spod 2, wujka Janusza, który zawsze podczas wigilii wszczyna rodzinne kłótnie, Michała z Kontroli Jakości, który zawsze czepia się wszystkiego, Twojego najlepszego kumpla Łukasza, który jest największym kozakiem na dzielni. Dorzućmy do tego jeszcze kilku panów i mamy mieszankę wybuchową.

To teraz załóżmy, że rzecz taka ma miejsce w realnym świecie. Spotkało się kilkunastu charakternych panów i w ramach swoich obowiązków służbowych muszą w wyznaczonym czasie dojść do porozumienia w bardzo ważnej kwestii. Oczywiście jest ogromna szansa, że bylibyśmy świadkami kulturalnych dyskusji z rzeczowymi argumentami. Pewnie pojawiłyby się serdeczne poklepywania po plecach, zbijanie piątek, przytulasy „na misia” po każdym kompromisie, a pokój zalałaby świetlista łuna wyłaniających się zewsząd słodkich uśmiechów goszczących na twarzach z wyraźnymi śladami puszystej pianki na czubku noska, która pojawiła się tam niespodziewanie po wypiciu latte macchiatto z mlekiem sojowym od soi z wolnego chowu.

Tylko, że nie możemy też wykluczyć, że taka sielanka mogłaby zostać zaburzona poprzez latające wszędzie pioruny jaśniste, wykrzyczane groźby karalne, inwektywy, obrażanie rodziny do siódmego pokolenia wstecz nieszczęśnika, który śmiał mieć odmienne zdanie. W skrajnych wypadkach mogłoby nawet dojść rękoczynów, bo jak wiadomo faceci wariują po mleku sojowym (a może coś mylę? Nieważne).

Tutaj zatrzymajmy się na chwilę, bo dochodzimy do sedna sprawy. Czy bójka w pracy byłaby uznana za wypadek przy pracy?

Przypomnijmy tylko, że dla uznania zdarzenia za wypadek przy pracy konieczne jest spełnienie przesłanek określonych w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Zdarzenie, które musi mieć charakter nagły, w którym wystąpił uraz lub śmierć, które musi być wywołane przyczyną zewnętrzną i musi mieć związek z wykonywaną pracą. Amen.

O ile trzy pierwsze warunki w przypadku bójki dwóch pracowników zostały spełnione, to ostatni już nie jest taki oczywisty. To właśnie związek z wykonywaną pracą przesądzi o uznaniu (lub też nie) pobicia w zakładzie pracy za wypadek przy pracy. Warto zapamiętać, że pracownik, który umyślnie wdał się z innym pracownikiem w wulgarną i gwałtowną scysję zerwał istniejący związek z pracą.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 listopada 2012 r., II PK 80/12 stwierdził, że jeżeli pobicie następuje podczas wykonywania zwykłych czynności pracowniczych wliczając w to również przebieranie się do pracy, uznaje się, że doszło do wypadku w związku z pracą.

Jak widać orzecznictwo w przypadku bójek bywało różne w zależności od okoliczności konkretnego przypadku. Gdyby poddać analizie podobne przypadki rozstrzygane przez Sądy dojdziemy do wniosku, iż sam fakt, że zdarzenie miało miejsce w zakładzie pracy z udziałem pracowników oraz w godzinach pracy nie wystarczy, aby taką sytuację zakwalifikować jako wypadek przy pracy.

Co ciekawe – jeżeli dojdzie w pracy do bójki między pracownikami i przypadek taki zostanie uznany za wypadek przy pracy gdzie w wyniku jednego zdarzenia jest przynajmniej dwóch poszkodowanych, będziemy mieli do czynienia z wypadkiem zbiorowym. Pracodawca wtedy ma obowiązek powiadomić Inspekcję Pracy oraz Prokuratora.

Cóż, nie pozostaje nam nic innego jak bycie miłym dla swoich współpracowników. 😊

No chyba, że chcecie mieć do czynienia z Prokuratorem.
A właśnie, kojarzycie serial Gliniarz i prokurator? No dobra. O tym to może innym razem…

Stanisław Leszczyński
Starszy Specjalista ds. BHP
Inspektor Ochrony PPOŻ.

Polecane wpisy na naszym blogu
Sela BHP - gdy bezpieczeństwa brak

Gdy BEZPIECZEŃSTWA brak…

Nasza sytuacja geopolityczna nie napawa dziś optymizmem. Kanały informacyjne w telewizji czy radiu włączamy z dziecięcą nadzieją, że może jeśli czegoś nie widać, to tego

CZYTAJ DALEJ »
Zadzwoń
+48 509 127 746
Zadzwoń
Przewiń do góry