Dobre wieści? W 2024 roku wypadków przy pracy było mniej niż rok wcześniej. Gorsze? Mimo spadku nadal 67 tysięcy osób doświadczyło sytuacji, których woleliby uniknąć.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wskaźnik wypadkowości – liczba poszkodowanych na 1000 pracujących – zmalał nieznacznie, z 4,90 do 4,80. Czy to dużo? Wystarczająco, by mówić o tendencji, ale za mało, by odetchnąć z ulgą.
Najwięcej wypadków wydarzyło się na Śląsku, w Opolskiem i Zachodniopomorskiem. Najbezpieczniej było w Mazowieckiem. Tam, gdzie przemysł huczy i maszyny pracują na pełnych obrotach – jak
w górnictwie czy przetwórstwie – ryzyko było najwyższe. Za to tam, gdzie królują komputery, a biura pachną kawą, czyli w sektorze informacji
i komunikacji, wypadków było najmniej.
Po pandemicznym boomie praca z domu nie zniknęła – i ma też własne ryzyko. W 2024 r. odnotowano 300 osób poszkodowanych podczas wykonywania obowiązków zdalnie. To wciąż promil wszystkich zdarzeń, ale wyraźny sygnał, że BHP nie kończy się na progu biura.
Co najczęściej kończyło się wypadkiem? Nie dramatyczne eksplozje czy zawalone rusztowania, ale coś znacznie mniej filmowego – uderzenie w słup, regał, maszynę. Niby nic, a jednak to właśnie takie przypadki stanowiły największy odsetek urazów (29,9%). Do tego dochodzi czynnik ludzki: aż 42% wypadków było skutkiem nieprawidłowego zachowania pracownika. Co poszkodowany robił w chwili zdarzenia? Najczęściej… po prostu przemieszczał się po terenie zakładu (38,6 proc.) – bez użycia maszyn czy narzędzi. To dobry dowód, że zagrożenia czają się w najzwyklejszych czynnościach.
Statystyki są bezlitosne dla kończyn: 78,6 proc. wszystkich obrażeń dotyczy rąk lub nóg, co w praktyce przekłada się na złamane palce, stłuczone kolana czy nacięcia dłoni. Konsekwencją bywają długie zwolnienia, a w sektorach wymagających precyzji – mogą skończyć się przesunięciami na inne stanowiska.
Jak to wygląda w liczbach?:
- 66,3 tys. osób doznało obrażeń lekkich lub umiarkowanych.
- 500 pracowników odniosło obrażenia zakwalifikowane jako ciężkie.
- 200 osób poniosło śmierć w miejscu pracy lub w wyniku doznanych obrażeń.
Statystyki cieszą, ale każdy numer w tabeli to czyjeś życie, zdrowie, często długie miesiące rehabilitacji. Dlatego nawet drobne poprawy warto celebrować – ale też pamiętać, że za bezpieczeństwo w pracy odpowiadamy wszyscy. Codziennie.
Tekst powstał na podstawie opracowania Głównego Urzędu Statystycznego z 10 kwietnia 2025 r.; liczby mogą jeszcze ulec korektom, a pełne wyniki poznamy w listopadzie 2025 r.



